WOODSTOCK 2016

by - 24.7.16

Od czego by tu zacząć... Może od tego, że czas zapieprza jak szalony i jesteśmy już po najpiękniejszym festiwalu świata :( W sumie to za mało powiedziane. Zdecydowanie jest to najpiękniejsze miejsce, ludzie i klimat na świecie!
Przeglądam posty znajomych, cudowne zdjęcia, czytam artykuły i powiem Wam szczerze, że łza w oku sama się kręci.


Piękne trzy dni z czego dwa niestety w asyście brzydkiej pogody.
Deszcz towarzyszył nam przez cały pierwszy dzień, a przenoszenie rzeczy we dwójkę z parkingu na pole podczas oberwania chmury, dodając do tego chłodny wiatr nie było tym na co czekałam cały rok. Ale wiecie co? To i tak nie miało znaczenia, bo pomimo 15 stopni i strasznej pogody, cieszyłam się jak małe dziecko. Oto w końcu nadszedł czas na najwspanialszy festiwal na świecie!
Z tego miejsca oficjalnie chciałabym podziękować Magdzie, która uratowała nam dupę pisząc o kaloszach! Gdyby nie Ty, bylibyśmy pewnie przeziębieni na następny dzień.
Ubolewam nad tym, że przez warunki jakie panowały podczas pierwszego dnia niestety większość czasu spędziliśmy w namiocie opatuleni w śpiwory, ominęło nad jakieś 90% atrakcji i koncert The Hives. 


***

Drugi dzień był już trochę lepszy. Udało nam się spotkać ze wspaniałymi znajomymi z różnych części Polski i przy tak doborowym towarzystwie minął nam cały dzień. Koncertów tego dnia praktycznie nie zahaczyliśmy. Byliśmy tylko na paręnaście minut na Lacuna Coil. Kompletnie nie nasze klimaty, ale zawsze fajnie jest pogibać się z kilkudziesięcioma tysiącami ludzi i posłuchać czegoś nowego.

 Ja, jak to oczywiście ja dostałam uczulenia na twarzy i szyi. Widocznie nie mogę za bardzo oddalać się od morza, bo za każdym razem jak gdzieś wyjeżdżam dostaję wysypki. Wy też tak macie?
 Może to zupełnie normalne i nie powinnam się przejmować?



 ***

Najbardziej czekałam na ostatni dzień. To taka słodko-gorzka ekscytacja, bo masz świadomość, że to już koniec, ale za to z jakimi koncertami!
Ostatniego dnia "rano" powitaliśmy Sylwie odzianą w sukienkę, wyglądającą jak milion dolarów. A już na pewno jak miliard wśród osób, które przesiedziały na polu parę dni, chodziły, wyglądały jak zombie. Pogoda była cudowna! Błękitne niebo z białymi obłoczkami to to co lubię najbardziej! Na tym był by koniec, bo poprzedniego dnia zapomniałam(!) zjeść więcej niż jeden posiłek, byłam osłabiona i niestety rozłożyła mnie jakaś infekcja. Najpiękniejszy dzień, najlepsze zespoły i taki pech! Pierwszy raz w mojej 6-letniej przygodzie z Woodstockiem byłam w szpitalu polowym.
Powiem tak. Gdyby nie to, że byliśmy na Toi Campie, nie wiem czy przeżyłabym tak niekomfortowej sytuacji w warunkach, które panują na "zwykłym" polu. Cały czas martwiłam się, że nie pójdę na dwa najważniejsze koncerty, a na dwie godziny przed Bring Me The Horizon do infekcji doszły straszne zawroty głowy... Chyba czuwa nade mną jakaś nadprzyrodzona siła, bo 40 minut przed koncertem kołowrotek w głowie przeszedł i jakoś dałam radę doczłapać w kierunku dużej sceny. Niestety nic nie wyszło z mojego wcześniejszego postanowienia i nie poskakałam sobie pod samą sceną, ale i tak widok mieliśmy nie najgorszy.


Chłopaki dali radę, ale spodziewałam się większego pierdolnięcia. Wiem, że był to ich pierwszy koncert przed tak wielką i energiczną publicznością, ale tego, że nie zgodzili się na transmisję swojego koncertu nie wybaczę. Nie wiem czy do wszystkich zespołów, które grają na Woodzie docierają informacje związane z ideą festiwalu, ale zawsze jestem mocno zdziwiona, kiedy niektórzy artyści odmawiają filmowania ich w takich pięknych okolicznościach.

Dilated Peoples za to pierwsza klasa! Idąc na ich koncert w życiu bym nie przypuszczała, że zapełnią całe pole jak okiem sięgnąć! Słucham ich muzyki od parunastu lat i pomimo świetnych kawałków niestety nie są tak popularni jakby mogli być, stąd moje zdziwienie morzem ludzi na ich koncercie.
Obok mnie stał chłopak, który był zachwycony, tym że tyle ludzi dookoła zna słowa ich tekstów i bawi się najlepiej na świecie! Uwierzcie mi, cały Woodstock poleciał na tym koncercie po bandzie. Bardzo przyjemny widok :)
Czekam z niecierpliwością na wideo z całego koncertu, które w sieci oglądali ludzie z całego świata a na Twitterze zostawiali same pozytywne komentarze na temat ich koncertu i Przystanku Woodstock :) Na pewno zrobili tym dla nas bardzo dobra reklamę. Tak powinno być za każdym razem!


Film zamieszczony przez użytkownika Medulla Oceania (@medullaoceania)

***

Zapomniałam wspomnieć o jedzeniu, które jak zwykle było zajebiste (opcje wege). Każdy znajdzie coś dla siebie, a osoby niejedzące mięsa nie powinny w ogóle martwić się brakiem pozycji dla nich. Do tegorocznych ulubieńców dodaję wege burgera z food trucka, który znajdował się na naszym polu. Niestety nie pamiętam nazwy food trucka, ale jak uda mi się gdzieś ją znaleźć to dopiszę info :)


Ogólnie rzecz ujmując, Wood minął mi bardzo, ale to bardzo szybko z powodu pogody i infekcji, szkoda było wyjeżdżać, ale już i tak odliczam do następnego!

Niestety zrobiłam bardzo mało zdjęć, ale poniżej zobaczcie świetne galerie, która w 100% oddają klimat festiwalu.



Na koniec pozwolę sobie udostępnić zdjęcia jakie do tej pory miałam okazję zobaczyć. Niestety czas na razie nie pozwolił mi na zbytnie szperanie po sieci, ale warto zajrzeć na linki znajdujące się poniżej!

 Absolutnymi faworytami są dla mnie :

1. https://www.facebook.com/MiniaRobiZdjecia/
i album Street Fashion: Przystanek Woodstock 2016

2. http://dr5000.com/ludzie-woodstocku-2/




PEACE&LOVE

You May Also Like

0 comments

Flickr Images

Like us on Facebook

About Me