Bowie, Janis...

by - 8.2.16

Doszłam do wniosku, że mój blog powinien nazywać się "post co parę miesięcy". Jak zwykle do napisania czegokolwiek natchnęła mnie muzyka. 
Po raz pierwszy chciałabym publicznie oddać hołd prawdziwemu artyście jakim był  dla mnie David Bowie. Nie ma co się rozpisywać, dla mnie był to artysta z prawdziwego zdarzenia i chyba najlepiej będzie jeżeli oddam mu głos w jednej z moich ulubionych piosenek. 

Ps. David, co roku 10 stycznia w moje urodziny będę piła za Twoje zdrowie!



Będąc już w temacie muzyków, których niestety już z nami nie ma, wczoraj wyskoczyła mi przed oczami piękna informacja. Sami popatrzcie:



Najlepsze w tym wszystkim jest fakt, że film będzie wyświetlany w kinie Pionier, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, oglądając dokument o Amy Winehouse  <3. (dlaczego tacy artyści odchodzą tak szybko! Oddajcie Hendrix'a i Mercury'ego!)

W sumie trochę żałuję, że o tym piszę, bo jakby nie patrzeć jestem " muzycznym skąpcem".
Nie lubię dzielić się "swoją muzyką". Po śmierci D.Bowie'go czy A. Winehouse trochę się wkurzałam (że nie napisać brzydszego słowa) o to, że nagle tyle ludzi płacze nad ich losem znając jedną piosenkę.  Czy to dziwne? Posłuchajcie tego głosu:



Mój wewnętrzny hipis jest w niebo wzięty :)


Idąc dalej, dzisiejszy dzień pomimo choroby, która rozłożyła mnie na łopatki przyniósł taki oto serial:



Premiera 14 lutego, czyli idealny dzień na tego typu klimat.
Martin Scorsese, Mick Jagger - mam nadzieję, że będzie się działo, oczywiście w akompaniamencie czadowej muzyki.


A tak już na koniec na wieczorne wyczilowanie posłuchajcie 

Dilated Peoples. Czy głupio jest się chwalić, że od Evidence'a dostałam 7 buziaków? Przemiły facet :)





You May Also Like

0 comments

Flickr Images

Like us on Facebook

About Me