Music Monday.... eee Tuesday | 1999

by - 24.8.15

 (UWAGA! Post może ładować się trochę dłużej ze względu na dużą ilość video-klipów!)


Dzisiaj trochę muzyki, na której się wychowałam i pewnie niejedna osoba będzie kojarzyła "stare" kawałki zamieszczone poniżej. Miał wyjść muzyczny poniedziałek, ale ze względu na pochłonięty czas jaki zabrało mi szukanie i wybieranie muzyki wyszedł muzyczny wtorek.
Była to niezwykła frajda a posty tego typu sprawiają mi najwięcej radochy :)


Kocham lata 1999-2002 w muzyce! Utwory, które zaraz zobaczycie kojarzą mi się z przyjemnym okresem w moim życiu i kiedy je słyszę,  robi mi się ciepło na sercu!
Zaczynając ten wpis miałam zamiar zmieścić tutaj parę(!?) moich ulubionych piosenek z przedziału trzech lat, ale kurde nie dało rady!
Dlatego pierwszy idzie rzut z roku 1999. Uprzedzam, że często pada słowo - "kocham", "uwielbiam" i "świetny", więc proszę o wyrozumiałość :) 
Niestety kilka z tych piosenek jest skrzywdzonych, przez częstotliwości z jaką lecą w radiu i najzwyczajniej w świecie większość z nas ma ich dosyć.
Początek będzie spokojny a im dalej tym ostrzej. Będzie dużo czarnej muzyki i rocka, z przewagą tej pierwszej, bo wtedy prym wiodły piosenki właśnie czarnych wykonawców, w których się zakochałam. Niektóre z tych utworów były wydane na początku 1999 roku, niektóre pod koniec, więc mogą też lekko zahaczać o 2000 rok.
Nieźle się napracowałam nad tym postem, więc za wszystkie literówki i błędy z góry przepraszam, ale dostałam już oczopląsu. Gdybym spędziła jeszcze trochę czasu szperając w pamięci i internecie, to znalazłoby się pewnie jeszcze parę fajnych utworów, ale nie mam już siły!
Pomyślę, jak następnym razem ugryźć rok 2000, bo będzie pewnie tego dwa razy więcej. Uff...!

Miłego słuchania i oglądania!

*****

Właśnie zdałam sobie sprawę, że słucham Beyonce od 17 lat (DC wydały swoją pierwszą płytę w 1998 roku). Oczywiście dalej mam słuch (do tego jestem skromna:) i ostatnie dokonania (2011-2015) pani B mi nie podchodzą, ale do Destiny's Child mam duży sentyment. Polecam płytę "The Writing’s on the Wall", którą łupałam dzięki mojemu bratu w wieku 10 lat i dalej lubię!






TLC - też bardzo lubiłam. Klip do "No Scrubs" wydaje mi się ponadczasowy a piosenka nigdy mi się chyba nie znudzi!





Foxy Brown - niewiele osób kojarzy, jednak posiadanie starszego brata ma swoje plusy, bo poszerza m.in horyzonty muzyczne :) Do teraz pamiętam okładkę płyty "Chyna Doll".
 



Lauryn Hill - utalentowana wokalistka i raperka z zespołu The Fugees

 
Missy Elliott - była częstym gościem w naszym domu, klip poniżej nakręcony przez jednego z moich ulubionych reżyserów video-klipów. Hype Williams jest mistrzem!

 
Busta Rhymes & Janet Jackson - udana kolaboracja, video ponownie od Pana Hype'a

 

Kelis - jej "Kaleidoscope" z 1999 roku to genialny album, który także był w naszym domu często słyszany. Dużą tego zasługą jest pewnie fakt, że przy realizacji tej płyty dużo mieszali chłopaki z The Neptunes ( Pharrell i Chad Hugo z N*E*R*D). Nie wiem co później stało się z Kelis, ale ten album jak najbardziej mogę polecić!
"Caught Out There", za który wizualnie ponownie odpowiada Pan Hype, za to "Good Stuff" nagrany przez mojego drugiego ulubionego Pana LaChapelle.

 
 
  Jennifer Lopez - co by nie mówić ma tyle hitów na swoim koncie, że musiała się tutaj pojawić. Kocham jej pierwsze piosenki i klipy do nich. Miło się je ogląda i widać że ktoś, kto je kręcił na prawdę się przyłożył. Moje dwie ulubione piosenki z tamtego okresu:




 The Cardigans - mieli trochę hitów jeszcze przed 99', "My Favourite Game" i "Lovefool" też chętnie bym tu umieściła, ale nie mieszczą się w ramach 99 roku :(







Garbage - uwielbiam Shirley Manson i bardzo się cieszę, że miałam okazję zobaczyć ją z zespołem na żywo. Drobna kobieta, ale niejeden rockowiec przy niej wymięka.




Placebo - po prostu kocham piosenkę i występ znajdujący się poniżej





Eminem - zajebisty gość, słowa piosenek które pisze też są zajebiste i pomimo tego, że miałam 10 lat  kiedy wyszły te piosenki to i tak dużo rozumiałam :)




Dr.Dre/ Snoop Dogg - KLASYK!
  

  

Red Hot Chili Peppers- zespół, którego słucha się od 2 roku życia musiał się tu znaleźć. Tym bardziej że rok 99' przypada na wydanie przez nich świetnej płyty "Californication", która zawładnęła światem w sekundę. Pamiętam jakiego szumu narobili samym klipem do "Californication". KOCHAM! "Scar Tissue" jeszcze bardziej... no i John Frusciante, jakie cuda ten facet wyprawia z gitarą ( i z moimi uszami!)


 





Blink 182 - w tym zespole zakochałam się od pierwszego usłyszenia i wejrzenia, a niewiele osób wie, że Travis był moim mężem ( na serio :P). Przy "Adam's Song" aż chce się płakać :(






Lenny Kravitz - wiek tego Pana stanął chyba w miejscu! Lenny jest kotem i nic tego nie zmieni! Słuchanie jego głosu i gitary, na której brzdąka to przyjemność w najczystszej postaci.





Limp Bizkit - chyba każdy kto jest w moim wieku kiedyś przez jakiś czas słuchał chłopaków.
Wes był  moją pierwsza platoniczną miłością. Pięknie ociosany chłopak z gitarą, potrafiący się pomalować - miodzio! Miałam przyjemność i szczęście poznać go parę lat temu i zrobić z nim fotę na pamiątkę <3 






Rage Against the Machine - każdy fan "cięższego" grania zna ten zespół i piosenkę. Pamiętam jak ich basista zaimponował mi w 2000 roku wejściem na dekoracje, którą chciał rozwalić, podczas MTV Video Music Awards, kiedy Limp Bizkit odbierali nagrodę. Mając 11 lat wszystko robi na nas wrażenie :)


The Offspring - mają parę utworów, których lubię czasem posłuchać, ale jakimś wielkim ich fanem nie jestem, więc nie będę się rozpisywać. Po prostu posłuchajcie!




Foo Fighters - uwielbiam ich, szczególnie pierwsze płyty i klipy, które zawsze były nieźle przemyślane i z dużą dawką humoru. "Learn to Fly" to jeden z najlepszych klipów, które widziałam. Na prawdę, widziałam ich miliardy, ale ten wymiata pod każdym względem!



You May Also Like

0 comments

Flickr Images

Like us on Facebook

About Me