WEDDING

26.7.14

Hello! Jestem właśnie w trakcie "obrabiania" zdjęć ze ślubu mojego kuzyna z Norwegii, na którym miałam przyjemność być tydzień temu. Przyznaję się bez bicia, że był to pierwszy ślub, na którym byłam i fajniejszego pierwszego razu nie mogłam sobie lepiej wyobrazić! 
Piękna para, super goście, muzyka, cała impreza jak i 3 dni spędzone w gronie rodziny w Pałacu Wojanów. Po trzech latach nieobecności wróciłam na chwilę do Karpacza, ponieważ sam ślub odbył się w Świątyni Wang. Dobrze, że nie założyłam szpilek, bo pewnie leżałabym teraz w szpitalu z połamanymi nogami :) Z wyjazdu wróciłam z ponad 20GB zdjęć i filmów, więc na razie mam co robić do Woodstocku. Doszłam też do wniosku, że chyba nigdy nie będzie mi dane odwiedzić na spokojnie Wrocławia, ponieważ i tym razem wpadłam tam tylko na 2 godziny! Wielka szkoda, ale może kiedyś... 
Obiecałam sobie, że będę zaglądać tu częściej, bo wtedy lepiej pamiętam, co działo się w moim życiu i przede wszystkim pamiętam o zdjęciach jakie mam na komputerze! Dodaję tylko zdjęcie z "rąsi w lustrze", bo jestem osobą, która zawsze lata i robi jak najwięcej zdjęć wszystkim naokoło a sama nie ma później żadnego!
 Do następnego posta, M :)


You Might Also Like

0 comments