Szczecin rockiem płynie...

by - 9.2.12

Niestety mój upragniony dzień wolny dobiega końca i właśnie jestem w trakcie przygotowywania lekcji na korepetycje. Oczywiście na ostatnią chwilę, bo miałam ich jutro nie mieć ale plan w ostatniej chwili się zmienił. Nie wiem jak jak to możliwe ale nie zrobiłam żadnej rzeczy, którą zaplanowałam na dzisiaj dla siebie. Moje pozdzierane ręce i paznokcie chyba nigdy nie doczekają się pielęgnacji a ciuchy jak zwykle będę wybierać jutro rano w biegu :(
Przed chwilą przeglądając chyba Facebook'a, przed moimi oczami ukazał się post dotyczący Szczecin Baltic Rock Meeting i powiem szczerze, że na sam widok tej nazwy robi mi się trochę niedobrze. Czytam post na temat tego czegoś i ku mojemu miłemu zaskoczeniu autor nie zapomniał wspomnieć o Szczecin Rock Festival, który miał miejsce w 2009 roku i niestety doczekał się tylko jednej edycji . Łezka zakręciła mi się w oku, bo do tej pory mam żal do ludzi, którzy dopuścili do tego, że teraz zamiast cieszyć oko i duszę line-upem z prawdziwego zdarzenia i czekając na już czwartą edycję SRF muszę wkurwiać się za każdym razem jak widzę coś na temat Baltic Rock...
Wyobraźcie sobie, że teraz, kiedy chodzę na zakupy do Lidla (który jest parę metrów od stadionu, na którym odbył się SRF),  za każdym razem wspominam te dwa dni sprzed prawie 3 lat, kiedy wszyscy bawili się zajebiście, pogoda była przepiękna a w moim domu było słychać od samego rana próby zespołów, których słucham od dzieciaka i marzyłam, żeby kiedyś móc iść na ich koncerty...Pominę już śmieszną akcję z Kaiser Chiefs, gdzie stałam przez pół godziny obok zespołu, praktycznie potykając się o nich i nawet ich nie poznałam:) Poznałam mnóstwo osób, cieszyłam się każdą minutą będąc na miejscu i nigdy tego nie zapomnę:)  
Marzenia na szczęście się spełniają ale trzeba też o nie mocno walczyć. Co jakiś czas, kiedy w Szczecinie kroi się coś na (nieudane) podobieństwo Szczecin Rock Festival mam ochotę sama zabrać się za stworzenie wielkiego i klimatycznego festiwalu! O wielu rzeczach na temat festiwalu już mi się nawet nie chce pisać i wspominać, chciałam tylko wyrazić swoje niezadowolenie tym co się dzieję w tym mieście i koniec kropka!
To może trochę wspomnień?












You May Also Like

2 comments

  1. widziałam już kiedyś te pierwsze zdjęcia :) miałam jechać na skunk anansie na orange warsaw festival.. ale brakło biletów.. i w taki sposób nigdy nie byłam na jakimkolwiek festiwalu. głupio się przyznawać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To przyjdź na koncert TOO LATe pewnie nie znasz... nie ma ich w mediach ....to jest alternatywa ale dają czadu

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images

Like us on Facebook

About Me